Przyjaciele Raby

 
  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki


Przyjaciele Raby

Big Jump - Big Cast - imieniny Rzek - pierwszy sukces

Email Drukuj PDF

Akcja "Big Jump - Big Cast - imieniny Rzek" jeszcze się nie odbyła, a już odniosła pierwszy sukces. Nasz kontakt z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie - działem ds. Utrzymania Terenów i Zieleni Miasta Krakowa zaowocował tym, że plaża jest już posprzątana z popowodziowych śmieci (tak, tak widoczny na zdjęciu zardzewiały wózek zniknął :) ) i uzyskaliśmy deklarację, że podobnie jak inne tereny zielone będzie utrzymywana w czystości. Krakowskiemu ZIKiT serdecznie dziękujemy i życzymy wszystkim miastom i gminom w Polsce by ich instytucje odpowiedzialne za czystość podobnie zajmowały się terenami nadrzecznymi.

 

 

KRAKÓW 11 lipca 2010, od 13:00 do 16:00
Plaża pod Wawelem, Bulwar Poleski


 

 

"Big Jump - Big Cast - imieniny Rzek"
to organizowana w ramach ogólnoeuropejskiego święta rzek „Big Jump” akcja, w której poprzez rzucająca się w oczy zabawę wędkarską – symboliczne wejście do wody, zarzucenie wędki (Big Cast) oraz posprzątanie plaży i złożenie Wiśle i jej dopływom życzeń - chcemy zachęcić ludzi do „pogodzenia” się z rzekami i zwrócić uwagę na nękające nasze wody problemy, wywołane w dużej mierze przez nie do końca przemyślane działania człowieka. Dlatego też spotykamy się w miejscu dość szczególnym – naturalnej plaży Wisły, którą Królowa Polskich Rzek utworzyła tuż pod Zamkiem Królewskim, jakby starając się powiedzieć: „Spójrzcie, oto jestem, ja Wisła, nie wasz betonowy kanał ściekowy, ale dzika rzeka. Bywam groźna podczas powodzi, ale i piękna, i oto zostawiam wam prezent w postaci plaży.” My oczywiście wolimy czystą i oddaloną od rzeki o bezpieczną odległość, sztuczną plażę, ale zastanówmy się czyja to wina, że trochę boimy i brzydzimy się miejsca, które mogłoby znajdować się nad wodą czystą i być wolne od odpadów...

Problemów z jakimi borykają się rzeki można wymieniać wiele, zbyt wiele, chcemy więc zwrócić uwagę głównie na kilka tych, które dotyczą naszego regionu:

Regulacje i melioracje wód górskich
Przeprowadzone w ostatnich kilku dekadach nadmierne regulacje i melioracje rzek i potoków górskich doprowadziły w Małopolsce do drastycznego ograniczenia tarła ryb łososiowatych, wyginięcia wielu populacji płazów i owadów wodnych, zaniku nadrzecznych lasów, zatrzymania naturalnego transportu rumoszu skalnego, obniżenia się poziomu wód itd. W opinii wielu naukowców (apel do Ministra Środowiska z czerwca 2010) regulacje i przyspieszenie spływu wody w odcinkach górskich przyczyniły się także do spotęgowania siły ostatnich powodzi.

Zanieczyszczenia
Tego tematu chyba nie trzeba rozwijać. Wszyscy wiemy o co chodzi. Dla przykładu: w Gminie Krościenko wciąż pozostaje nierozwiązana sprawa ścieków trafiających prosto w urokliwe miejsce nad rzeką Dunajec...

Przegradzanie na potrzeby energetyki wodnej
O niesławnych efektach zapory we Włocławku, która od wielu lat blokuje migrację ryb w Wiśle (a pomyśleć, że kiedyś pod Wawelem były łososie...) nie sposób nie wspomnieć, jednak ostatnimi laty pojawiło się inne zagrożenie – masowe przegradzanie rzek górskich dla potrzeb tzw. małych elektrowni wodnych. Energia z nich pozyskiwana, ani nawet próby budowy na nich przepławek dla ryb, w żaden sposób nie rekompensują ogromnych strat jakie w faunie wodnej wywołuje przegrodzenie rzeki (np. na Rabie, gdzie wystarczyła jedna, mała przegroda by odciąć od tarlisk całe populacje świnek, brzan, cert, lipieni i innych gatunków).


Zainicjowany kilkanaście lat temu we Francji Big Jump był propozycją dla wszystkich, którzy chcieli zasygnalizować swoje poparcie dla idei czystych, nieujarzmionych rzek. Big Jump czyli Wielki Skok jest umowną nazwą dla podkreślenia emocji i wrażeń jakie daje człowiekowi kontakt z pięknem naturalnego środowiska. A najwyższym znakiem jakości tego środowiska jest czysta woda.
Big Jump to po prostu wejście do wody, ale i symboliczne pojednanie się ludzi z rzekami poprzez zanurzenie rąk, wspólne wejście lub inne formy kontaktu z wodą o tej samej porze  w tym samym dniu w całej Europie przez jak największą liczbę osób. Apelujemy o szeroki udział społeczny w wydarzeniu, od indywidualnych akcji poprzez duże przedsięwzięcia, które mogą przygotować organizacje pozarządowe, samorządy lokalne, domy wypoczynkowe oraz wakacyjne ośrodki dla dzieci i młodzieży.
Nad Wisłą u jej początków - w Wiśle będzie Klub Gaja, nad Wisłą u jej końca - w Gdańsku będzie Marek Kamiński, znany polski podróżnik, zdobywca dwóch biegunów Ziemi, który w ostatnim czasie dwukrotnie przemierzył Królową Polskich Rzek, pod Wawelem spotkają się Przyjaciele Raby i Przyjaciele Dunajca.
W Europie wydarzenie koordynuje European Rivers Network, w Polsce - Klub Gaja, w Krakowie akcję organizują Przyjaciele Raby.
Bądźmy w tym dniu nad jeziorami, rzekami i potokami.

Po więcej informacji zapraszamy na strony internetowe:
www.stopprzegradzaniurzek.info
www.przyjacieleraby.pl
www.przyjacieledunajca.pl
www.rivernet.org/bigjump/
klubgaja.pl/zaadoptuj_rzeke/



 

 

Przyjaciele rzek pod Wawelem - 11 lipca 13:00

Email Drukuj PDF

Big Jump - Big Cast

Witamy wszystkich Przyjaciół wszystkich rzek :) Z okazji Big Jump 2010 ("For Living Rivers") czyli święta podczas, którego wielu ludzi w Europie obchodzi jakby imieniny rzek :) - znak wspólnej potrzeby czystego środowiska naturalnego, którego najlepszym znakiem jakości jest czysta woda (http://www.rivernet.org/bigjump/), Przyjaciele Raby organizują w niedzielę 11 lipca pod Wawelem spontaniczne spotkanie dla uczczenia Wisły i jej dopływów. Plan jest taki by o godzinie 13:00 zacząć sprzątać plażę naprzeciwko zamku, a potem o 15:00 wraz z całą Europą i Polską wejść do wody! W naszym krakowskim przypadku byłoby to wejście w strojach wędkarskich i wykonanie nie tyle Big Jump, co Big Cast czyli symbolicznego rzutu wędką lub inaczej mówiąc zamoczenie kija :) Zapraszamy wszystkich do zabawy!
Kraków, plaża naprzeciwko Wawelu, Bulwar Poleski.
Godzina 13:00.
Koordynator akcji w Krakowie Paweł Augustynek-Halny, 607-828-599.

Nad Wisłą u jej początków - w Wiśle będzie Klub Gaja, nad Wisłą u jej końca - w Gdańsku będzie Marek Kamiński, znany polski podróżnik, zdobywca dwóch biegunów Ziemi, który w ostatnim czasie dwukrotnie przemierzył Królową Polskich Rzek.

http://www.przyjacieleraby.pl/
http://www.rivernet.org/bigjump/
http://klubgaja.pl/zaadoptuj_rzeke/

Big Jump to po prostu wejście do wody, ale i symboliczne pojednanie się ludzi z rzekami poprzez zanurzenie rąk, wspólne wejście lub inne formy kontaktu z wodą o tej samej porze  w tym samym dniu w całej Europie przez jak największą liczbę osób. Apelujemy o szeroki udział społeczny w wydarzeniu, od indywidualnych akcji poprzez duże przedsięwzięcia, które mogą przygotować organizacje pozarządowe, samorządy lokalne, domy wypoczynkowe oraz wakacyjne ośrodki dla dzieci i młodzieży.

W Europie wydarzenie koordynuje European Rivers Network, w Polsce - Klub Gaja. Bądźmy w tym dniu nad jeziorami, rzekami i potokami.

 

Reakcja na apel - Minister Kraszewski: Pakiet reform gospodarki wodnej – konieczność po powodzi

Email Drukuj PDF

Reakcja Ministerstwa Środowiska na apel "Co dalej po powodzi?":

http://www.mos.gov.pl/artykul/7_aktualnosci/12140_minister_kraszewski_pakiet_reform_gospodarki_wodnej_koniecznosc_po_powodzi.html

 

Przyjaciele Raby z apelem "Co dalej po powodzi?"

Email Drukuj PDF
Informujemy, że Przyjaciele Raby są sygnatariuszami apelu organizacji pozarządowych i przedstawicieli środowisk naukowych zajmujący się gospodarką wodną, który został przekazany na ręce Ministra Środowiska.

Co dalej po powodzi?
Organizacje pozarządowe i przedstawiciele środowisk naukowych zajmujący się gospodarką wodną przekazali dziś Ministrowi Środowiska apel do rządu o naprawę anachronicznego, nieskutecznego systemu ochrony przeciwpowodziowej w Polsce. Apel zawiera charakterystykę najważniejszych błędów ochrony przeciwpowodziowej oraz wskazuje środki naprawcze, których wdrożenie pozwoliłoby ograniczyć skalę strat.
Apelujemy o nowoczesną politykę wodną i przeciwpowodziową, taką, jaka realizowana jest w innych krajach Unii Europejskiej. Wymaga to przeprowadzenia gruntownej reformy gospodarki wodnej. Musimy wdrożyć kompleksowy system ochrony przeciwpowodziowej, powiązany z gospodarowaniem przestrzennym, leśnictwem i rolnictwem -  mówi Radosław Gawlik z  Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Unia, inicjator apelu.
Wśród najpoważniejszych błędów systemu ochrony przeciwpowodziowej w Polsce, sygnatariusze apelu wymieniają brak kompleksowych programów ograniczania skutków powodzi, realizowanych w odniesieniu do całych zlewni rzek, nieuzasadnioną wiarę w niezawodność wałów i zbiorników zaporowych, finansowanie inwestycji, które zwiększają zagrożenie powodziowe, a także zezwalanie na budowanie na terenach zalewowych.
Autorzy apelu wskazują, że działania podejmowane przez władze dla ochrony przed powodzią są chaotyczne i przypadkowe. Nie uwzględniają skutków ich realizacji dla obszarów sąsiednich, ograniczając się do granic województwa lub powiatu. Przykładem jest masowe regulowanie górskich rzek i potoków, w wyniku którego woda szybciej spływa w dół, a co za tym idzie, błyskawicznie dociera do większych cieków i formuje na nich falę powodziową. Takie zwiększające zagrożenie inwestycje sfinansowane zostały na przykład z przeznaczonego na ochronę przeciwpowodziową kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego, przyznanego Polsce po powodzi 2001 roku.
Zamiast  nowoczesnych metod ochrony przeciwpowodziowej stosowane są  rozwiązania anachroniczne, jak regulacja rzek i potoków, budowa i modernizacja obwałowań oraz budowa zbiorników wielofunkcyjnych, które nie gwarantują bezpieczeństwa. Prace regulacyjne i obwałowania usytuowane zbyt blisko rzeki potęgują nawet skutki powodzi, zwiększając stan wód i wielkość przepływów. Iluzja bezpieczeństwa, którą dają wały, powoduje zabudowę kolejnych terenów zalewowych. Państwo nie kontroluje i nie zabezpiecza tych obszarów przez odpowiednie planowanie przestrzenne. Jak wskazuje praktyka, po powodziach z 1997 i 2001 roku przerwane wały odbudowane zostały w tych samych miejscach. Na terenach zalewowych nadal zaś powstają nowe osiedla.

Mamy skąd czerpać przykłady. Kraje takie jak USA, Wielka Brytania, Holandia, Niemcy już dawno zmieniły podejście do ochrony przeciwpowodziowej. Uznano, że samo podwyższanie obwałowań nie jest skuteczne, a powodzi nie da się uniknąć. Można natomiast ograniczyć jej skutki, m.in. kontrolując zabudowę i  opracowując mapy terenów zagrożonych, edukując ich mieszkańców czy, zwiększając naturalną retencję, – mówi Piotr Nieznański z WWF Polska, jednej z organizacji, które podpisały apel. Dla zmniejszenia ryzyka powodzi na terenach zurbanizowanych konieczne jest wyznaczenie i zachowanie w dolinach polskich rzek miejsc, na których woda może rozlewać się  bezpiecznie.  Takie miejsca wzdłuż Wisły i Odry wskazaliśmy decydentom już kilka lat temu.

Postulaty zawarte w apelu obejmują:
Prawidłową i pełną transpozycję do polskiego prawa zapisów Ramowej Dyrektywy Wodnej i Dyrektywy Powodziowej Unii Europejskiej
Przyjęcie Narodowej Strategii Gospodarowania Wodami 2030 w wersji opracowanej przez zespół autorski i rozpoczęcie gruntownej reformy gospodarowania wodami
Zweryfikowanie wszystkich realizowanych i planowanych inwestycji hydrotechnicznych pod kątem ich wpływu na bezpieczeństwo powodziowe
Wstrzymanie wszystkich inwestycji zwiększających ryzyko powodziowe finansowanych ze środków unijnych i środków budżetowych i przeznaczenie zaoszczędzonych środków na działania zgodne z polityką przeciwpowodziową Unii
Powszechny, bezpłatny dostęp do danych hydrologicznych, będących w dyspozycji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej

Zdaniem sygnatariuszy apelu, zdecydowanie większy nacisk należy położyć na nietechniczne środki ochrony przed powodzią, takie jak opracowanie i powszechne udostępnienie map terenów zalewowych ze wskazaniem stref ryzyka, wprowadzenie i egzekwowanie zakazu zabudowy na tych terenach oraz wdrożenie niezawodnego systemu ostrzegania dla obszarów zagrożonych zalaniem. Należy także odtwarzać naturalną retencję.
 
Apel podpisało 59 organizacji pozarządowych i 42 naukowców.


Pełna treść apelu i lista sygnatariuszy
 

Zarybienie ZO PZW Kraków wylęgiem lipienia - 9 VI 2010

Email Drukuj PDF
Wody naokoło wciąż brudne, ale my zarybiamy, bo górne dopływy Stradomki już czyste. Dziś tj. 9 czerwca 2010, w rejonach powyżej Łapanowa, do wody trafiło 20 000 sztuk wylęgu lipienia. Nie jest to wiele, ale jeśli rybki się przyjmą to jest szansa na odtworzenie populacji tego gatunku w dorzeczu Stradomki - największego dopływu Raby.
W akcji wzięli udział prezes ds. gospodarczych ZO PZW Kraków Robert Kocioł, ichtiolog ZO PZW Kraków Łukasz Sroka, kierowca ZO Pan Marek, oraz Przyjaciele Raby w składzie: Paweł Augustynek-Halny, Andrzej Antosiewicz, Jarek Przytuła.
Rybki zakupiono w ośrodku zarybieniowym w Łopusznej ze środków finansowych ZO PZW Kraków.
 

Dementi ws. zrzutu z zapory

Email Drukuj PDF
W związku z pojawiającymi się w mediach sugestiami o wstrzymywaniu zrzutów wody z zapory w Dobczycach z powodu organizowanych przez nas zawodów wędkarskich oświadczamy, że nigdy nie zwracaliśmy się do zarządzających zaporą z taką propozycją. Zawody zaplanowane na sobotę, 15 maja, zostały odwołane w piątek, 14 maja rano, w związku z utrzymującym się od kilku dni wysokim stanem wody uniemożliwiającym bezpieczne wędkowanie.
 


Strona 2 z 31
Reklama

Na skróty

Nowy?
Jesteś nowy na naszej stronie? Szukasz pomocy lub więcej informacji? Odwiedź nasze Forum

"Jaka woda?"
Zobacz informacje o stanie wody na Rabie (dane aktualizowane przez wędkujących)

Warto wiedzieć

Przyjaciele Raby działają pod Patronatem Marszałka Województwa Małopolskiego

 
lowisko
STOP! Przegradzaniu rzek
 
lowisko
Zasady, opłaty
 
Zobacz prezentację o naszej działalności
 
logoffc2008
Fly Fishing Challenge 2010


 

SPONSORZY





 

 
 
 
 

Najnowsze zdjęcie

Losowy obrazek

Odsłon : 764503